Perfumy znane z PRL

Wybór w epoce PRL był ograniczony również jeśli chodzi o perfumy. Wspominamy, czym pachniały nasze mamy.

Słynnymi perfumami tamtej epoki była „Pani Walewska”. Była to nieco zbyt przytłaczająca, dość słodka kompozycja raczej dla dojrzałych kobiet. Ładny był za to smukły, symetryczny flakonik w ładnym kolorze.

Inne perfumy z tamtych lat to Currara. To też zdecydowany zapach, ale o nieco innym charakterze. Intensywny i bardzo ostry.

Panie ceniące mniej zdecydowane nuty wybierały perfumy „Być może…”. Wybór wśród nich był dość duży, bo warianty były cztery. Kompozycje były głównie słodkie, dość intensywne, ale dawały już większy wybór.

A co z kosmetykami z Zachodu? Te były praktycznie niedostępne. W Peweksie nieliczni mogli kupić dezodorant „Fa” czy „Old Spice”, a także inne podstawowe produkty. Perfumy Chanel były przywożone zza granicy i traktowane z wielkim nabożeństwem, jak część ekskluzywnego, wyrafinowanego świata.